Szliśmy na plażę może z 15 minut potem z Summer ściągnęłyśmy buty i pod stopami poczułyśmy ciepły piach.
-Uwielbiam plażę...-zaczęła Summer.
-Tak samo, tylko my nie mamy strojów...-zaczęłam marudzić.
-Spokojnie, przeżyjesz...-poklepał mnie po ramieniu Liam.
-Właśnie że nie...
Rozłożyłyśmy koc jedzenie jednak chłopacy od razu ściągneli koszulki odsłaniając sowie umięśnione klaty i pobiegli do ciepłej wody.
-Nie wiem jak ty ale się po opalam...położyła się na brzuchu.
-Tak, chyba przez bluzkę...-zaczęłam chichotać.
-Haha bardzo śmieszne...-powiedział ironicznie
-Niech chłopacy się bawią ja się z drzemkę...-położyła się na bok i zamknęłam oczy.
Chwile poźniej usłyszałam krzyk Summer który automatycznie mnie zbudził. Zobaczyłam jak Liam, Louis, Harry i Niall biorą ją i biegną z nią w strone wody. Ale nie zauważyłam Zayn, więc zaczęłam wstałam z koca i potem zobaczyłam że Zayn biegnie w moją stronę więc zaczęłam uciekać jednak szybko wylądowałam na piasku.
-Zayn wybij sobie to z głowy...zaczęłam wyrywać się z jego obięć.
Jednak zobaczyłam że dołączają się do niego inni i nawet....Summer.
-Nawet ty przeciwko mnie....-powiedział z fochowana.
-Jak ja to ty też...-zaczęła się chichotać.
Nagle wyrzucili mnie w ubraniu do wody, udawałam że się topie i naglę poczułam że ktoś mi pomaga jednak w wodzie zobaczyłam Zayna. Zaczął mnie cucić jednak ja z impetem wepchnęła go pod wodę.
-Bardzo dobra z ciebie aktorka....-Zayn zaczął otrząsać się z wody
-Wiem, wiem jestem zdolna....-zaczęłam chlapać go wodą.
Chlapaliśmy się duszą chwilę ,a potem weszłam ociekająca wodą .
-Masz tu ręczniki i wytrzyj się zmokła kurą... -chichotała Summer.
-Daj mi marchewkę bo jestem głodna a nie ciągle się śmiejesz...-zaczęłam się śmiać.
-Nie ma Louis wszystkie zjadł....-wskazała go palcem.
-Ja nie zjadłem żadnych marchewek....-zaczął mówić z pełną buzią marchewek.
-Ale ja też chciałam zjeść ty marchewkorzerco....-zaczęłam gonić go po plaży i krzyczeć do niego.
Po jakimś czacie wróciliśmy na koc zmęczeni.
-Masz mi odkupić te marchewki...-powiedziałam poważnie i wskazałam go palcem.
-Dobra, dobra lepiej z tobą nie zadzierać...-powiedział żartobliwie.
Chwile posiedział Niall i Summer poszli na spacer po plaży, Harry ,Liam i marchewkorzerca.
-Możemy się przejść...-usłyszałam po chwili Zaya'na.
-Jasne...-powiedziałam wstając z koca.
Chodziliśmy w zdłurz brzegu. Zayn głęboko wciągał powietrze jak by chciał coś powiedzieć ale zawsze mówił coś nieważnego.
-Ashley...pojdziesz...-zaczął bełkotać.
-Nie wstydzi się powiedz...
-Chcesz zjeść ze mną kolację...-zaczął niepewnie.
-Czyli taka randka...-spojrzałam na niego kontem oka.
-Zgadzasz się...-powiedział to wiercąc dziurę swoimi brązowymi oczami w moje.
-Oj nie wiem, nie wiem...-powiedział żatobliwie.
-Zaraz zobaczymy kto się będzie tu śmiał...-wziął mnie na ręce i maszerował do wody.
-Nie proszę, nie !!!-zaczęłam krzyczeć i robić minę szczeniaczka.
-To jak będzie...-uniósł brew
-Ok, ok tylko mnie puści...-ubłagał go, a on nagle puścił mnie do wody
-Oż ty mówiła o ziemi...-zaczełam chalapć go wodą
Zaczął mnie kręcić na rękach.
-Nie proszę...
-Dobrze dobrze...-powiedział zawiedzony.
-Musimy wracać...
-Ok...
Kiedy przyszliśmy na koc nikogo nie było, usiedliśmy na kocu. Zayn lekko przybliżył swoją twarz i rękę by sięgnąć picie
-Wow co tu się dzieje...-usłyszałam za sobą
-Nic, a nic...-odsunęłam go ręką, a on lekko się uśmiechną.
-Tak my was znamy...powiedział Liam.
-Trzeba się zbierać...
Wzięliśmy wszystko i poszliśmy z powrotem do domu chłopaków...
____________________________________________________________
Piosenka What Makes You Beautiful dała mi wenę i proszę oto moje dzieło nie umrzyjcie z nudów.
co Ty chcesz?! Jest świetne :*
OdpowiedzUsuńProoosze daj next! - Sissy. ;)