sobota, 31 grudnia 2011

1.Rozdział

-Ashley !, ile ja mam na ciebie czekać...? pół godziny czy godzinę...-usłyszałam głos przyjaciółki z dołu.
-Chwila muszę się ubrać nie...!-weszłam do łazienki-Daj mi 15 minut...-mocno krzyknełam.
-Minutę poźniej a jedziesz autobusem...
-Dobra, dobra zaraz zejdę....
Szybko wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy, ubrałam dżinsy bluzkę na ramiączkach, trampki, okulary, mój aparat i lekko się podmalowałam...
-Summer...gdzie jesteś...Summer? gdzie ona się podziała...
-Buu...naglę wyskoczyła za dzwi łazienki...
-Jezu chcesz że bym dostała ataku serca czy co...-zaczeęłam dyszeć...
-Szkoda że nie widziałaś swojej miny...haha-Summer zaczęła się śmiać, ja za to po koleżeńsku uderzyłam ją w ramię..
-Auuu..
-Nie przesadzaj...dalej idziemy bo zajdzie nam cały dzień...
-Ok..
Poszliśmy do centrum handlowego po jakieś nowe ciuszki i takie tam. Weszyłśmy do pierwszego sklepu i od razu Summer znalazła brązową czapkę z ludkiem w okularach.
-Super...kup ją-powiedziałam to z wymalowanym uśmiechem na twarzy.
-Dobra ale muszę ją przymierzyć poczekaj chwilę....
Szła w kierunku pierwszej przymierzalni ale nie zauważyła że ktoś tak jest.Ja zaczęłam do niej krzyczeć aż cały sklep na mnie patrzyła ale Summer zaczytała się w metce na czapce kiedy odsłolniła zasłonę zobaczyła chłopaka bez koszulki z blond włosami.Schowała się za manekinem i zaczęłam ich podsłuchiwać
-Boże przepraszam...ja, ja nie zauważyłam...
Odwróciłam się plecami i zaczęłam się cicho śmiać.
-Nie no spoko...nic nie szkodzi dobrze że nie byłem bez spodni heh....-usłuszałam. 
-Dobrze, dobrze jestem Summer ale może poźniej się przywitasz jak będziesz cały ubrany ok...
-Ok...

Zobaczyłam dość wysokiego chłopaka z potarganą blond czupryną i z niebieskimi oczami.
-Cześć mam na imię Niall często tu bywasz...-zobaczyłam jak maluje mu się uśmiech na twarzy.
-Dość często, lubię tu chodzić to tu to tam...-była cała czas uśmiechnięta jak by ktoś za to jej płacił.
-To fajnie a może spotkamy się jutro w tym samym miejscu tylko nie w przebieralni o 14:00...heh
-Jasne to na razie...
-Pa...

Wyszłam za manekina i zaczęłam się śmiać jak najęta.
-Nie no spoko...nic nie szkodzi dobrze że nie byłem bez spodni...haha- zaczęłam papugować jego głos.
-O co ci chodzi a wogóle skąd wiesz...
-Stałam za manekinem i wszystko słyszałam...
-Wiec wiesz że jutro mnie nie ma...
-Nie nie wiem-uśmiechnęłam się chytrze.

Poszłyśmy jeszcze do paru miejsc i poszłyśmy do domu...
-Trzeba się juro jakoś uszykować-zaczęła drążyć temat.
-Tak tak i jeszcze biała suknię kwiaty i wogóle... -zaczęłam się śmiać siadając na kanapie i włączając telewizor.
-To tylko spotkanie a nie ślub...-walnęła mnie poduszką.
-Ta jasne hehe...-oddałam jej.
Zaczęłyśmy się okładać tak z godzinę i potem poszłyśmy do swoich pokoju. Kiedy weszłam do łazienki miałam we włosach chyba z kilogram pierza we włosach ale byłam zmęczona i poszłam od razu spać.

1 komentarz:

  1. Opowiadanie o 1D!! :D I Niall w roli głównej <3 Świetne pierwsze spotkanie Niallera i Summer :D Czekam na 2 rozdział ~stranger17

    OdpowiedzUsuń